Czego nauczyły mnie truskawki. Cz. 2

przez Ewelina

Od jakiegoś miesiąca “karmię się” “Potęgą Teraźniejszości” Eckharta Tolle. Przeczytałam parokrotnie tę książkę, jednak za każdym razem jak do niej powracam, zatapiam się w treści na nowo. Piszę o tym teraz, ponieważ czuję, że miała bardzo duży wpływ na te spotkania z truskawkami :o)
Zupełnie jakbym wzrastała razem z nimi… Niezwykle cenne jest dla mnie obserwowanie natury… Zawsze ma dla mnie odpowiedź.

Tym razem, obserwując krzaczki truskawek, zobaczyłam Życie. To samo Życie, którym jesteś Ty, ja, pies sąsiada, skrzeczący ptak, mrówka czy pająk… Każda Istota. Jesteśmy przejawem tego samego życia w innym ciele (bardziej lub mnie złożonym).
A jeśli wszystko jest przejawem życia, to nie ma śmierci. Umiera ciało, ale nie Życie.

Potem pojawiają się refleksje o tym, co sobie sami bądź nawzajem czynimy… I wzdycham sobie. I obserwuję dalej.