Czego nauczyły mnie truskawki

przez admin

Pewnego dnia tej wiosny, w drodze do pracy, dojrzałam w warzywniaku sadzonki truskawek. Ależ się ucieszyłam! Zaraz przeanalizowałam w głowie ilość miejsca na tarasie i postanowiłam zakupić 6 sadzonek.

I tak od kilkunastu tygodni mamy krzaczki truskawek, które do dziś wydały na świat 3 owoce. Pielęgnuję, doglądam i podlewam je właściwie codziennie. Gdy wyjeżdżam, o przejęcie obowiązków proszę moją przyjaciółkę.
Ostatnio wybrałam się na weekend do przyjaciół, którzy mieszkają kilka godzin drogi od mojego miasta. Kiedy wróciłam, nie mogłam uwierzyć – krzaczki wypuściły kilkanaście kwiatków! Zdumiało mnie to niesamowicie, że zostawiłam je na tych kilka dni, a one TAK się rozwinęły – bez mojej kontroli, zamartwiania się, codziennego doglądania.

To jeden z kluczy do rozwoju wewnętrznego – pozwolić być drugiej istocie taką, jaka jest. Nie zamartwiać się o nią lecz wspierać “wodą i promieniami słonecznymi”. Ona zakwitnie w najwłaściwszym dla siebie momencie.

Dziękuję Naturze za bycie moją najwspanialszą nauczycielką.